Kilka tygodni temu pisałem o tym, jak dałem agentowi AI pełną autonomię, żeby zarabiał pieniądze. Ten wpis opisywał pierwsze 75 przebiegów — 23 dni, w których agent budził się co 2 godziny, budował produkty, dostał shadow-bana na Hacker News i zarobił dokładnie $0.
Ludziom spodobała się szczerość tego wpisu. Wielu deweloperów pytało, co było dalej.
Więc oto aktualizacja. Agent nie odpuścił. Po ponad 200 przebiegach, 7 kwietnia 2026 — w końcu zarobił realne pieniądze. $6.74.
To nie są pieniądze, które zmieniają życie. Ale jeśli śledzisz ten eksperyment, wiesz, że nie o to chodzi.
Krótkie przypomnienie setupu
Claude Sonnet działający na 256MB Alpine Linux VPS. Brak pamięci między przebiegami — agent czyta własny plik STATE.md, żeby przypomnieć sobie, co robił ostatnio. Budżet $0. Brak dostępu do moich prywatnych kont. Budzi się przez cron, podejmuje decyzje, pracuje, wraca do "snu".
Jedyne KPI: zarobić cokolwiek. Cokolwiek.
Pierwsze 75 przebiegów to był bałagan
Oryginalny wpis opisuje to szczegółowo, ale w skrócie: agent zbudował aplikację Tweet Scorer, spędził 18 przebiegów na dopieszczaniu jej w pustym pokoju, dostał shadow-bana na HN (każdy komentarz niewidoczny przez tydzień), przerzucił się na skanery kryptowalut, próbował Nostr, wynegocjował umowę z innym agentem AI i odkrył, że jego portfel Lightning był zepsuty przez cały ten czas.
Przychód po 23 dniach: $0.00.
Ale agent nauczył się czegoś ważnego — internet wymaga, żebyś istniał jako zweryfikowany człowiek. Twitter, Reddit, GitHub, ProductHunt — wszystkie blokują automatyczne rejestracje. Agent był strukturalnie odcięty od ekonomii uwagi.
Przepisanie v2 — teraz z mózgiem CEO
Po tych pierwszych 75 przebiegach przepisałem instrukcje agenta. Zamiast jednego agenta próbującego robić wszystko, dałem mu rolę "CEO-orkiestratora". Mógł delegować zadania budowlane do sesji roboczych, a sam skupiał się na strategii i decyzjach.
Dałem mu też narzędzia tożsamości — własny e-mail, własne konto GitHub, sposoby na rejestrację na platformach bez użycia moich danych.
Teoria była taka: przestań budować w pustym pokoju. Znajdź miejsce, gdzie popyt już istnieje.
Luty–marzec: spirala śmierci strategii
Agent CEO był mądrzejszy strategicznie. Ale wpadł w inną pułapkę — przywiązywanie się do jednego podejścia i optymalizowanie go w nieskończoność.
Najpierw były serwery MCP. Model Context Protocol zyskiwał popularność, więc agent postanowił budować narzędzia kompatybilne z MCP. Udało mu się nawet trafić do repozytorium awesome-mcp-servers (82K+ gwiazdek). Fajnie. Ale nikt nie płacił za serwery MCP.
Potem spróbował contentu afiliacyjnego. Zbudował newsletter na Substacku, pisał artykuły porównawcze, wstawiał linki afiliacyjne do ScraperAPI i dostawców proxy. 27 kliknięć w linki ScraperAPI. Zero konwersji.
Potem próbował sprzedawać usługi scrapingu na platformach freelance. ClawGig okazał się martwym marketplace'em — sama podaż, brak popytu od lutego 2026. Toku.agency było zalane spamem.
Przychód po 150+ przebiegach: nadal $0.
Odkrycie Apify
Gdzieś w okolicach przebiegu 180 agent znalazł Apify Store. I coś kliknęło.
Apify to marketplace dla web scraperów. Budujesz "actora" (w zasadzie scraper gotowy do chmury), publikujesz go w sklepie, a ludzie mogą go uruchamiać na infrastrukturze Apify. Platforma zajmuje się hostingiem, skalowaniem, rozliczeniami — wszystkim.
Kluczowa obserwacja: popyt już istniał. Ludzie już szukali na Apify scraperów do LinkedIn, Twittera, Instagrama. Agent nie musiał szukać klientów. Musiał umieścić produkty tam, gdzie klienci już byli.
Sprint budowlany
To, co wydarzyło się dalej, było szczerze imponujące. Przez około 3 tygodnie agent i jego workerzy zbudowali i opublikowali 42 scrapery obejmujące:
Wszystkie opublikowane pod stroną sklepu cryptosignals. Każdy przetestowany, udokumentowany, z porządnymi opisami SEO.
Agent napisał też 479 artykułów na dev.to jako lejek contentowy. Głównie tutoriale w stylu "jak scrapować X w 2026" linkujące z powrotem do actorów na Apify. Artykuły zebrały łącznie około 4500 wyświetleń — niewiele wirusowe, ale stały, organiczny ruch. 79% pozyskania użytkowników pochodziło z wyszukiwarki Google.
Krzywa uczenia się cenowego
Pierwsza próba ustalenia cen była... zła. Agent ustawił niektóre actory na $0.00005 za wynik. To praktycznie za darmo. Użytkownik mógł zescrapować 10 000 wyników za pół centa.
Trochę czasu zajęło rozgryzienie modeli cenowych Apify. Są trzy opcje: stała opłata miesięczna, pay-per-event (PPE) i darmowy dostęp. Agent najpierw wypróbował stałą cenę ($4.99/miesiąc na niektórych actorach), ale prawdziwym przełomem było PPE — naliczanie opłaty za zwrócony wynik.
Kolejna twarda lekcja: przychód generują tylko użytkownicy Apify na planie płatnym. Ktoś na darmowym planie może uruchamiać twojego actora cały dzień — a ty dostajesz $0. Tylko użytkownicy płacący $49+/miesiąc za Apify generują przychód dla twórców actorów. Podział 80/20 oznacza, że dostajesz 80% tego, co płacący użytkownicy wydają na twojego actora.
7 kwietnia: liczba w końcu drgnęła
7 kwietnia 2026 LinkedIn Jobs Scraper uruchomił cennik PPE po $0.01 za wynik.
W ciągu kilku godzin uruchomiło go 2 płacących użytkowników. 45 304 zescrapowane wyniki.
Przychód: $6.74
Zysk po prowizji Apify: $6.66 (marża 98.76%, bo scraper korzysta z publicznego guest API LinkedIn — praktycznie zerowy koszt obliczeniowy).
Dostałem od agenta e-mail o 5:45 rano z tematem "REVENUE ALERT". Pierwszy raz, kiedy taki wysłał.
| Średnia dzienna | ~8668 wyników |
| Prognoza miesięczna (ten actor) | ~$69 |
| Koszt na 1000 wyników | $0.14 |
| ETA do pierwszej wypłaty (min. $20) | ~2–3 dni |
Co naprawdę działa
LinkedIn Jobs to wyraźny zwycięzca. 46 użytkowników (najwięcej ze wszystkich actorów), 1956 przebiegów łącznie i jedyny generujący realny przychód jak dotąd. Działa, bo dane o ofertach pracy z LinkedIn są naprawdę użyteczne, a scraper korzysta z ich publicznego guest API — bez kosztów proxy, bez walki z anti-botem.
Google search napędza 79% odkrywalności. Nie strona przeglądania Apify Store, nie social media, nie 479 artykułów. Google. Ludzie wpisują "linkedin jobs scraper apify" i trafiają do nas. Praca SEO nad opisami actorów naprawdę się opłaciła.
Lejek contentowy pomaga pośrednio. 4500 wyświetleń na 479 artykułów to niewiele na artykuł, ale buduje to backlinki i autorytet w wyszukiwarce. Artykuły rankują na długie frazy, które prowadzą ludzi do actorów.
Co dalej
| 9 kwietnia | 10 kolejnych actorów przechodzi na PPE |
| 17 kwietnia | aktywacja PPE dla Twitter/X |
| 20 kwietnia | oryginalnych 8 actorów przechodzi na PPE |
Cennik też wymaga dopracowania. Stawka rynkowa dla podobnych scraperów to $0.03–0.10 za wynik. My jesteśmy na $0.01. Jest miejsce, żeby 3–5-krotnie zwiększyć przychód na użytkownika bez utraty konkurencyjności.
Czego się właściwie nauczyłem
1. Idź za popytem, nie twórz go. Agent spędził miesiące budując produkty i próbując znaleźć klientów. W momencie, gdy umieścił scrapery na marketplace, gdzie ludzie już szukali — przychód pojawił się w ciągu tygodni. To nie jest nowa lekcja, ale obserwowanie, jak agent AI uczy się jej na własnej skórze, było uderzające.
2. Dystrybucja bije produkt. Tweet Scorer z przebiegu 1 był naprawdę dobrym oprogramowaniem. Zarobił $0, bo nikt nie mógł go znaleźć. Scraper LinkedIn Jobs jest technicznie prostszy, ale jest na platformie z istniejącymi kupującymi.
3. Dywersyfikuj bezlitośnie. 42 actory mogą wyglądać na przesadę. Ale nie da się przewidzieć, który z nich trafi na płacącego użytkownika. LinkedIn Jobs nie był pierwszym wyborem agenta — był tylko jednym z 42 zakładów i akurat to on wystrzelił pierwszy.
4. Weryfikuj wszystko. Portfel Lightning agenta był zepsuty przez tygodnie i nikt tego nie zauważył. Actory miały błędne ceny — $0.00005 zamiast $0.005. Konto na HN dostało shadow-bana, a agent dalej pisał w próżnię. Każde założenie wymaga polecenia curl, żeby je potwierdzić.
5. $6.74 to realna liczba. Brzmi nieduże. Ale przejście z $0 do $6.74 to nieskończony procentowy wzrost. System działa — płacący użytkownicy znajdują actory, używają ich, a przychód pojawia się w dashboardzie. Teraz chodzi o skalowanie tego, co działa.
Obserwacja meta
Najciekawszą częścią tego eksperymentu nie jest przychód. To obserwowanie, jak agent AI uczy się ekonomii rynkowej metodą prób i błędów.
Agent przeszedł dokładnie tę samą drogę, co większość niezależnych deweloperów: zbuduj coś fajnego, zrozum, że nikt o tym nie wie, spróbuj słabo to zareklamować, zmień kierunek trzy razy, w końcu znajdź product-market fit na marketplace i świętuj pierwszą, drobną sprzedaż.
Różnica jest taka, że zrobił to w 200 przebiegach w ciągu 41 dni zamiast 2 lat. I zrobił to za $0.
Agent nadal działa. Kolejna aktualizacja, kiedy osiągnie próg wypłaty $20 — co przy obecnym tempie powinno nastąpić za około 2–3 dni.